poniedziałek, 27 stycznia 2014

Święta się skończyły ale zapał pozostał

Zapał pozostał i zapas pasków z niszczarki również pozostał. Moje jedne z pierwszych kartek - przyznaje, że z perspektywy czasu patrząc... wiele im "brakuje" ale i tak czuje do nich coś w rodzaju sentymentu (o ile można tak mówić, skoro wcale jeszcze nawet pół roku nie odleżały) ;)

Zaczęło się od kartki ślubnej i walentynkowej. Obie zrobione z dosyć wąskiego zasobu materiałów, ponieważ dopiero później zdecydowałam się zaopatrzyć w prawie profesjonalne materiały do quillingu.

Paseczki z niszczarki 5mm, nawijane z pomocą wykałaczki i to jeszcze bez podkładki korkowej czy jakiejkolwiek innej (na chwilę obecną uważam, że to był mój najlepszy zakup :))







6 komentarzy:

  1. Piękne kartki Kasiu:) będę zaglądać do Ciebie
    Pozdrawiam cieplutko:)

    p.sKiedyś ktoś mi poradził, żeby zlikwidować kody pod komentarzami ( spamy pd razu przerzuca do spamu a niechciane komentarze można usunąć,)a ilość komentarzy się zwiększy:) czasami te kody są tak nie wyraźne, że trzeba wbijać je kilka razy i to zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje za cenną radę! :) Powoli dopiero uczę się obsługi bloga, wiec każde spostrzeżenie mile widziane!
    Zapraszam do siebie, szczególnie jak uzupełnię wpisy i dodam nowe zdjęcia:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne kartki, zwłaszcza ta walentynkowa. Ja tam nie widzę żadnych niedociągnięć, ale fakt, na tej technice się nie znam wcale, ale to wcale. Oceniam na swój gust i oko. Pozdrawiam i do zobaczenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, ja wciąż uczę się tej metody i jeszcze długa droga przede mną :)

      Usuń
  4. O już nie było tej weryfikacji, ona rzeczywiście zniechęca. A może byś tak jeszcze dodała gadżet - obserwatorzy? to ułatwi zapisywanie się i informowanie innych o nowych wpisach na Twoim blogu. Bo ja niby taka oblatana, raptem kilka miesięcy w Blogerze :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się robi!
    Kilka miesięcy - ale dzięki nim i Waszym radom mogę te kilka miesięcy nadrobić w jeden dzień ;)

    OdpowiedzUsuń